Zakochana Złośnica

Dokładnie dwa lata temu postanowiłam, że tym razem nie pozwolę Ci wyjść z mojego pokoju wieczorem.
Dokładnie dwa lata temu stworzyła się w mojej głowie wizja, że mogłabym z Tobą być.
Dokładnie dwa lata temu zaplanowałam sobie ten wieczór, który i tak zburzyłeś i zbudowałeś po swojemu.
Dokładnie dwa lata temu się upiłam, by dodać sobie choć garść odwagi.
Dokładnie dwa lata temu skompromitowałam się doszczętnie, byś się choć jeszcze przez moment uśmiechał tak pięknie.
Dokładnie dwa lata temu przełknęłam przerażającą przeszłość, by oddać się w Twoje szerokie ramiona.
Dokładnie dwa lata temu powiedziałam mu "nie", o którym marzyłam już od tak dawna.
Dokładnie dwa lata temu uczepiłam się Ciebie jak rzep, wiedząc, że mnie nie odtrącisz.
Dokładnie dwa lata temu przyrzekaliśmy sobie, że gdy skończymy dwadzieścia pięć lat i będziemy sami, to zostaniemy parą.
Dokładnie dwa lata temu leżałam obok Ciebie na łóżku jeszcze nieświadoma tego co może się wydarzyć.
Dokładnie dwa lata temu gdy zgasło światło zbliżyłeś się do mnie na tyle blisko, by mnie pocałować i choć pragnęłam tego już jakiś czas to byłam bardzo spięta.
Dokładnie dwa lata temu otworzyłeś się, odsłoniłeś bez zastanowienia.
Dokładnie dwa lata temu złapałeś moje ramiona tak delikatnie, a jednak czułam się w nich bardzo bezpieczna.
Dokładnie dwa lata temu zrozumiałam, że potrzebuję Cię, ale w nieco inny sposób niż wcześniej.
Dokładnie dwa lata temu zakochałam się bez pamięci...
Dokładnie dwa lata temu podjęliśmy najlepszą decyzję w swoim życiu i rozpoczęliśmy wspólną przygodę ramię w ramię.



Bo nasza miłość cierpliwa jest. Z początku szukaliśmy ziarna, małego, dla wielu nic nie znaczącego. Zasadziliśmy je wspólnie, rozmawiając i śmiejąc się. Po czasie, ku naszemu zaskoczeniu, zaczął kiełkować, a następnie rosnąć w górę. Już wtedy wiedzieliśmy, że wszystko idzie w dobrą stronę. Gdy natomiast zakwitły na nim pierwsze kwiaty, złapałeś mnie za rękę.
Bo nasza miłość łaskawa jest. Kwiaty wiele znoszą i zazwyczaj piękne, dorodne, są jedynie przez moment. Jednakże nam udaje się podtrzymywać je po dziś dzień i choć były takie momenty, że płatki żółkły, pojawiał się strach, daliśmy radę.
Bo nasza miłość nie zazdrości, bo ufa bezgranicznie.
Bo nasza miłość nie szuka poklasku. Kwiat trzymamy w domu, hodujemy i doglądamy. Mówimy o nim mało, bo jest naszym największym skarbem, a taki należy dobrze chronić.
Bo nasza miłość nie unosi się pychą. Jest piękny, ale nie idealny.
Bo nasza miłość nie szuka swego. Roślina jest jedna, ale kwiatów wiele. Na całe szczęście każdy z nich dostaje swoją partię wody, bo wiedzą, że bez siebie nie są w stanie istnieć...

Bo nasza miłość nie unosi się gniewem. Stare przysłowie mówi, że kłótni nie przynosi się wieczorem do sypialni i pewnie jeszcze nie raz złamiemy tę zasadę, ale już wiem, że nie chce zasypiać bez Ciebie.
Bo nasza miłość nie pamięta złego. Dobro jest wartością, którą wyznajemy oboje, więc staramy się dobrze traktować siebie, by zło nie pukało nam do drzwi.
Bo nasza miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Bo nasza miłość wszystko znosi, nawet zawahania, wszystkiemu wierzy, bo wiara to początek, we wszystkim pokłada nadzieję... Wszystko przetrzyma.

" Miłość nigdy nie ustaje, 
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, 
albo jak dar języków, który zniknie, 
lub jak wiedza, której zabraknie"

Dwa lata temu byłam na dnie, którego do dziś nie jestem w stanie określić słowami, a mimo to Ty wciągnąłeś mnie z tego niezidentyfikowanego dna, by postawić na nogi i pchnąć niespodziewanie. Pojawiłeś się znikąd, choć wciąż byłeś obok. To absurd, ale tak właśnie było. 
Dlatego od początku mówiłam "kocham", dlatego od początku ufałam, dlatego od początku wiedziałam, że to Ty. Witaj więc w moich planach, w moich przemyśleniach na temat przyszłości, w moim życiu i wiedz, że prędko Cię nie wypuszczę. Jesteś moim zbawieniem, moim cudem, moim azylem, bo gdy jesteśmy razem problemy do nas nie docierają...
0
Share
Nowsze posty Starsze posty Strona główna

O mnie

Moje zdjęcie
Zakochana Złośnica
Jestem realistką, która lubi płakać ze szczęścia. Lubię swoje trampki, bo mogę w nich przejść pół świata. Lubię swoją szkołę, bo nauczyciele mnie zwyczajnie szanują. Lubię swoich przyjaciół, bo mnie słuchają. Lubię mówić, dużo, szybko i często, bez ładu i składu. Lubię pisać, choć nie zawsze wychodzi mi to tak jakbym chciała. Lubię ludzi, ale tylko tych miłych. Lubię gdy pada deszcz, bo mam wrażenie, że to oczyszcza świat z negatywnych emocji. Lubię swój pokój, bo jest odzwierciedleniem mojej duszy. Lubię kawę, bo jej gorycz budzi mój wiecznie śpiący mózg. Lubię herbatę, bo rozgrzewa moje wiecznie zmarznięte ciało i koi skołatane myśli. Lubię swoje oczy, bo jest w nich cała prawda o mnie. Lubię opowiadać o świecie, który istnieje we mnie, ale tylko nieznajomym.
Wyświetl mój pełny profil

Popular Posts

  • Listopad 2016, TRZYNASTKA
    Wciąż czuje się zagubiona. Nie wiem co mam myśleć, jak postępować, co mówić i co robić. Nie chcę się narzucać, nie chce być obojętna, nie ch...
  • Październik 2016, DWUNASTKA
    Za oknami było ciemno, wręcz czarno, ale moje serce świeciło, niczym letnie słońce. Czułam jak ciepło rozpływa się po całym moim ciele, tak...
  • Grudzień 2016, CZTERNASTKA
    Mój rok zaczyna się właśnie od świąt Bożego Narodzenia. To dość niestandardowe podejście do tego święta, ale myślę, że to nie tylko narodzin...
  • PAŹDZIERNIK 2017, SIEDEMNASTKA (opowiadanie)
    Pchnęła ciężkie drzwi, wpuszczając przy tym zimne powietrze do środka. Powiew klimatycznej aczkolwiek ponurej jesieni wtargnął do środka, p...
  • Listopad 2020, Dwudziestka trójka
      Jedna klasa w technikum nie daje zbyt wielu szans na tajemnice. Wszyscy się znają, każdy wie o sobie tyle ile zdradzi ta druga strona. Moż...
  • LISTOPAD 2017, OSIEMNASTKA
    Dokładnie dwa lata temu postanowiłam, że tym razem nie pozwolę Ci wyjść z mojego pokoju wieczorem. Dokładnie dwa lata temu stworzyła się w ...
  • GRUDZIEŃ 2017, DZIEWIĘTNASTKA
    Kolejny rok przepłynął mi przez palce niczym przyjemnie ciepła woda z oceanu. Po raz kolejny robię podsumowanie w ten właśnie dzień, w Wigil...
  • GRUDZIEŃ 2017, Dwudziestka
    Dwadzieścia lat. Przeskoczenie kolejnej belki, kolejnej bramki, kolejnej niewidzialnej granicy jaką tworzymy my, ludzie. Odsunięcie lat nast...
  • LUTY 2018, DWUDZIESTKA JEDYNKA
    Przeszłość wydaje się czymś odległym. Na co dzień stykamy się z nią bardzo rzadko albo wcale, a jednak ona gdzieś tam jest i wciąż żyje. Ost...
  • Maj 2018, Dwudziestka dwójka
    Po raz kolejny stał w jej drzwiach. Spoglądał na nią zupełnie inaczej, jakby bał się tego co zrobi. Cudownie było widzieć niepewność krążącą...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ►  2024 (1)
    • ►  października (1)
  • ►  2020 (1)
    • ►  listopada (1)
  • ►  2018 (3)
    • ►  maja (1)
    • ►  lutego (2)
  • ▼  2017 (5)
    • ►  grudnia (1)
    • ▼  listopada (1)
      • LISTOPAD 2017, OSIEMNASTKA
    • ►  października (1)
    • ►  maja (2)
  • ►  2016 (14)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (1)
    • ►  września (11)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Copyright © 2016 Zakochana Złośnica

Created By ThemeXpose & Distributed By Blogger Templates